wiwisekcja

  • ask me anything
  • Archive
  • styczeń 13, 2017 4:16 pm

    Mnie boli najbardziej w tym miejscu, gdzie kończy się moja dłoń i nie zaczyna Twoja.

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 29, 2016 2:24 am

    Wszystko jest dziś nie tak, bo Ty.
    Bo Twoje nie-dobranoc, bo Twoje nie moje duże dłonie, bo Twój nie urywany oddech na moim policzku.
    Jest nie tak, odkąd nie Ty. Po prostu. Wróć mi choćby sennym koszmarem. Ale wróć. A będę spać spokojnie, bez “nie” pod powieką.

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 29, 2016 2:24 am

    Jeżeli to jest kara, wiem, kiedy to się stało.
    Rankiem, ponieważ ranki są złowrogie. Rano,
    ponieważ ranem dzieje się najwięcej pomiędzy
    Panem Bogiem a podłogą.

    Jeżeli to jest kara, to wiem, skąd przychodzi.
    Chciałem powiedzieć coś, otworzyłem usta
    i wtedy mała część tej pustki, której pełna była
    rankiem ulica i sąsiednie domy, weszła we mnie.

    Jeżeli to jest kara, ja od tamtej pory próbuję
    ją wypełnić, małą pustą bańkę. I wrzucam
    w siebie napotkane sprawy, ludzi, samochody,
    domy i całe miasta, biorę to do siebie.

    Jeżeli jest to darem, ja chciałbym go zwrócić.
    Wypluć już tę pastylkę, w której mieszka nicość,
    ale jej nie ma wśród słów, które codziennie,
    i stąd te krzyki nocne, i stąd te polucje.

    Jeżeli to jest dar, ja chciałem go wyjąć,
    na razie jednak tchawica i płuca, żołądek
    i wątroba, powłoki oraz serce, serce, serce.

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 29, 2016 2:23 am

    “Napisałem szczerze, co czuję. Jeszcze wielu rzeczy nie rozumiem i bardzo staram się zrozumieć, ale pewnie zajmie mi to trochę czasu. Nie mam pojęcia, do czego dojdę. Dlatego nie mogę ci niczego obiecać, nie wolno mi niczego żądać ani karmić cię pięknymi słówkami. Trzeba zacząć od tego, że za mało się znamy. Jeżeli dasz mi trochę czasu, zrobię, co będę mógł, i lepiej się poznamy. W każdym razie chciałbym się z tobą jeszcze raz spotkać i spokojnie porozmawiać. (…) Myślę, że nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, jak bardzo jesteśmy sobie potrzebni. Przez to nadłożyliśmy drogi i w pewnym sensie nasza znajomość się wypaczyła, rozwinęła w dziwnym kierunku. Prawdopodobnie nie powinienem był postąpić tak, jak postąpiłem, ale nie miałem innego wyjścia. Nigdy przedtem nie doświadczyłem takiej bliskości i ciepła, jakie czułem wtedy w stosunku do ciebie. Odpowiedz cokolwiek - będę czekał.
    Taka mniej więcej była treść tego listu.
    Odpowiedź nie przyszła.”

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 29, 2016 2:20 am

    […] jestem bezradny, jestem jak organiczna definicja angielskiego słówka „pathetic", jestem jak podstarzały Donnie Darko, jestem potencjalnym samobójcą z miłości przez utopienie, jestem jak otwarta czakra, cieknący kran i krwawiący nos.

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 29, 2016 2:18 am

    Przez ten moment chcę, byśmy tak leżeli dłużej: połamani, powyginani, na łóżku, w trzech czwartych ubrani, ciało na ciele, w świeżych pościelach, w skórach znajomych, pachnących. Żeby to trwało moment dłużej. Żeby w to ciepło nic się nie wkradło. Żebym nie wkradł się ja lub coś znacznie gorszego, bo ktoś obcy. Jest dobrze w ten prosty sposób, w jaki rzeczy do siebie pasują.
    Bo przyjdzie piasek. Drobiny ciał i twarzy, wyciągnięte na wierzch zęby i kości, kościste kolana i łydki, i kostki u stóp, i żebra na wierzchu, paznokcie nieobcięte i te poobcinane, leżące w głębi dywanów, przyczajone fragmenty rozbitego szkła, szczecina szorstka - to w skali mikro.
    W makro otworzą nas dłonie, których nie kochamy, i znajdą, zamiast żył, listy zakupów i numery telefonów, i kable od jednego ciepłego skojarzenia do następnego, i ręczniki ciasno zwinięte, jeszcze wilgotne, już ciepło suche. Podniosą pod światło zabliźnione miejsca po imionach i miastach. Po latach tu, latach tam, latach bez, latach z. Wytrącą osad ciepłych poranków. Zapętlą wspomnienia kawy, wody, lekkiego śniadania.
    Wszystko to zasypie piach.

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 29, 2016 2:17 am

    Wyobraź sobie, że nie żyję. Umarłem ze śmiechu. Z siebie.
    Fakt, sznur na szyi mówi, że się powiesiłem. Nie ufaj jednak rzeczom martwym. Ludziom zresztą tez nie.
    Teraz dyndam sobie na wszystko. Pod sufitem. Co prawda nie mam widoków na przyszłość, ale przecież przyszłość jest fikcją. Proszę, nie bierz na serio życia.
    Raczej na Amen.

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 29, 2016 2:16 am

    galanteria:

    Nie wiem jak inni, ale czasem, gdy schylam się żeby włożyć buty, myślę sobie, “Jezu Chryste, i co teraz? Przesrałem życie, mam dość, nie daję rady”.

    Like Reblog
    via galanteria
    ➜
  • listopad 28, 2016 4:26 pm

    “Byłem, chyba jak każdy człowiek, światem samym w sobie i kiedy było mi źle chowałem się w sobie, miałem u sobie schronienie. Teraz nie mam tego schronienia. Nie mam własnego, swojskiego świata. Jestem cały odkryty, odsłonięty, nagi, wystawiony na razy.”

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 28, 2016 12:47 pm
    Like Reblog
    ➜
  • listopad 28, 2016 12:27 pm

    “I być może kocham cię do jakiegoś tam dziwnego i niezrozumiałego szaleństwa. Stąd cała ta komplikacja moich zachowań. Ale musisz przyznać, że jest w tym coś ekscytującego?
    Być może jesteś dla mnie kawałkiem świata.
    A nasza wspólna przestrzeń jest tylko pieprzonym złudzeniem.
    W której bez przerwy gubię się ale wciąż uparcie wracam. Bo jak wytłumaczyć że dalej mam ochotę i potrzebę na każde twoje dobranoc i dzień dobry. Jak wytłumaczyć potrzebę myślenia, dotykania, uprawiania seksu, spacerów, rozmów, oglądania filmów i obserwowania świata. Tylko z tobą?
    Być może to wszystko jest tylko moja głowa. Pierdolone wizje, poezja, proza i chuj wie jakie literackie kawałki.
    Kiedyś ci umrę. Bez szumu, bez stresu, bez słowa. Tak bardzo po cichu.
    I być może to właśnie też jest miłość”

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 28, 2016 12:26 pm

    “Zrozumiałem, że gdy się raz odejdzie, nie ma już prawdziwego powrotu. To dotyczy wszystkich sytuacji tego typu.”

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 28, 2016 12:25 pm

    “Im wrażliwszy człowiek, tym trudniej mu zbliżyć się z podobnym sobie. Potrzeba wielu dziesiątków, setek sprzyjających okoliczności. Każde kolejne odkrycie czegoś wspólnego zbliża zaledwie o mały krok. A wystarczy jedno nieporozumienie, by wszystko przepadło.”

    Like Reblog
    ➜
  • listopad 28, 2016 12:24 pm

    “Nie po to się żyje razem, żeby się sprawdzić, tylko żeby się wspomagać i chronić nawzajem swoje bolesne miejsca.”

    Like Reblog
    ➜
  • październik 27, 2016 8:45 am

    (via unwakeable)

    Like Reblog
    via nicola-blank
    ➜
Archive Older ▶
  • Archive

Paper Stacks, a collaboration by FiftyThree and ALLDAYEVERYDAY.